WARSZAWA 2048 OPIS KSIĄŻKI /////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

 

 

        W roku 2048 spełniły się najgorsze koszmary antyglobalistów i faktyczną władzę nad światem przejęły wielkie korporacje, mające za nic życie drugiego człowieka. W tych czasach, gdy człowiek stał się tylko narzędziem dla możnych tego świata, są ludzie, którzy nie tylko sprzeciwiają się nowemu porządkowi, lecz także próbują przywrócić stary. Jednak czy w zakłamanym świecie, gdzie każdy gra na tyle stron, na ile tylko można, da się obalić korporacje, unikając przy tym zdrady? 

         Wielkie konsorcja, androidy, Dezerterzy, a pomiędzy tym wszystkim Bractwo, chcące przywrócić stary porządek i nie dać się wykryć Czarnej Policji - najgorszemu koszmarowi wielu ludzi, który stał się rzeczywistością.

         Tak, w wielkim uproszczeniu, przedstawia się świat Warszawy 2048, w której minimalistyczne opisy ustępują miejsca niczym nieskrępowanej akcji, pędzącej z prędkością pocisku. Świat wykreowany przez autora jest miejscem nieustającej walki pomiędzy tymi, którzy są przy władzy, a tymi, którzy chcą do niej dojść. I tak poznajemy elitarnego członka tajnego ugrupowania zwanego Bractwem, który ucieka z ekskluzywnej dzielnicy Warszawy, Starej Pragi. Bohater przedstawia nam świat, który dzieli się na ten, gdzie ludzie mają pieniądze i coś znaczą, i na ten, gdzie są tylko szarymi, bezimiennymi zjadaczami chleba. Dzięki nietypowej konstrukcji pierwszego rozdziału, sprzecznej z elementarnymi zasadami wprowadzania czytelnika w wykreowany świat, czytelnik ma możliwość szybkiego zapoznania się z otoczeniem, w jakim przyjdzie żyć bohaterom książki. I, o dziwo, to po prostu się sprawdza. Dzięki umiejętnemu lawirowaniu przez autora między akcją a opisem świata powieściowego czytelnik szybko wsiąka w powieść, chłonąc jej kolejne karty z wypiekami na twarzy.

         Konstrukcja krótkich rozdziałów pozwala na szybkie prowadzenie akcji, z przeskakiwaniem w inne miejsce, by ukazać kolejnych bohaterów Warszawy 2048, którzy są niezwykle oryginalni. By nie zdradzać zbyt wielu smaczków (a przy tym nie psuć niewątpliwej przyjemności obcowania z nietypowymi postaciami), pozwolę sobie na krótkie przedstawienie Szczurów - jednej z najoryginalniejszych grup ostatnich lat. 

        Stojący na czele grupy mężczyzna, obcokrajowiec, z przybranym polskim imieniem, Przemek, jest osobą nietuzinkową, o niecodziennych odzywkach, przez co pierwszy kontakt z nim może być zaskoczeniem dla czytelnika, który niejednokrotnie uśmiechnie się pod nosem, słysząc nietypowe komentarze bohatera dotyczące aktualnie rozgrywających się wydarzeń. Szczury są jedną z wielu tajnych organizacji na usługach wielkich korporacjach, działających w ukryciu na terenie innego konsorcjum, które wyszukują bądź też same stwarzają możliwości przejęcia danego holdingu przez swoich zwierzchników.

        I tak przechodzimy do głównego wątku fabularnego, którym jest próba przejęcia kontroli nad jedną z największych korporacji na świecie, Mega Industries, mającą swą siedzibę właśnie w Warszawie. Fabuła jest tylko pretekstem do poznania kilku organizacji, skrajnie różnych pod względem metod działania, charakteru, jak i ich wzajemnych relacji, które z uwagi na te same cele niejednokrotnie przecinają swoje drogi. W całym tym zamieszaniu wokół próby przejęcia siedziby korporacji Mega Industries odnajduje się kilka jednostek indywidualnych, które z różnych powodów dały się wciągnąć w rozgrywki na najwyższym szczeblu. Niewątpliwie do jednych z najciekawszych postaci uniwersum Warszawy należą Dezerterzy - ludzie, którzy po skorzystaniu z korporacyjnych dotacji ulepszyli swe ciała, stając się cyborgami, by uciec z wojska i wieść lepsze życie w gorszej części świata. To właśnie jeden z Dezerterów dał się wciągnąć do rozgrywek na szczycie.

        Powieść jest skierowana przede wszystkim do fanów cyberpunku. Książkę cechuje lekki klimat, dzięki czemu szybko się ją czyta, a duża dawka akcji sprawia, że miłośnicy tego gatunku nie będą mieć powodów do narzekań. Po tę pozycję powinni sięgnąć także ci, którzy chcą odpocząć od zalewającej nas w hurtowej ilościach fantastyki, a w książce szukają przede wszystkim czegoś świeżego. Wreszcie lekturą książki nie zawiodą się ci, którym temat nieodległej przyszłości i wszystkiego, co z nią związane, nie jest obcy.

        Warszawę 2048 można szczerze polecić wszystkim, którzy po prostu lubią spędzić wolny czas z dobrą lekturą.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

WARSZAWA 2048 - OKŁADKA   --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

              

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                 ////////////////////////////  WARSZAWA 2048 KONCEPT OKŁADKI  ////////////////////////////

 

  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 WARSZAWA 2048 - BLURB   //////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

         W roku 2048 spełniły się najgorsze koszmary antyglobalistów i faktyczną władzę nad światem przejęły wielkie korporacje, mające za nic życie drugiego człowieka. W tych czasach, gdy człowiek stał się tylko narzędziem dla możnych tego świata, są ludzie, którzy nie tylko sprzeciwiają się nowemu porządkowi, lecz także próbują przywrócić stary. Jednak czy w zakłamanym świecie, gdzie każdy gra na tyle stron, na ile tylko można, da się obalić korporacje, unikając przy tym zdrady? 

         Wielkie konsorcja, androidy, Dezerterzy, a pomiędzy tym wszystkim Bractwo, chcące przywrócić stary porządek i nie dać się wykryć Czarnej Policji - najgorszemu koszmarowi wielu ludzi, który stał się rzeczywistością.

         Warszawę 2048 można szczerze polecić wszystkim, którzy po prostu lubią spędzić wolny czas z dobrą lekturą.

 

 

 

 

 

 

 WARSZAWA 2048 PODSTAWOWE DANE ////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

 

 

 

 

 

 

 

  WARSZAWA 2048 - CIEKAWOSTKI  ///////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////////

         Chyba każdy kto decyduje się na wydanie swojej powieści, czy to pod postacią e-booka, czy w postaci tradycyjnej, jako papierowy egzemplarz swego dzieła, prędzej czy później staje w miejscu gdzie pojawiają się ciekawe wydarzenia, którymi może się podzielić z innymi bez obaw iż zanudzi ich swoimi wywodami.

         Dlatego też powstała ta część podstrony poświęconej tylko i wyłącznie wszystkiemu co dotyczy "Warszawy 2048", a co jest na tyle ciekawe, że warto o tym wspomnieć w kilku słowach. 

 

I. Akcja "Książka za e-booka". 

         Jako pierwszy w Polsce (a może nawet i w Europie), zorganizowałem akcję "Książka za e-booka", w której to zakupując ebooka "Warszawa 2048", mojego autorstwa, można było otrzymać drukowany egzemplarz książki, z kosztem wysyłki przeniesionym na mnie.

         Cena e-booka została ustalona na 20 zł i nie odniosła raczej większego sukcesu, choć została zauważona przez jedną z bloggerek, Agnieszkę Żak (http://agnieszkazak.wordpress.com/) i doceniona pozytywnym wpisem.  

         Niemniej, miło mi, że akcja została chociaż zauważona - motywuje mnie to do dalszej pracy nad wymyśleniem lepszej, a przede wszystkiem bardziej skutecznej akcji marketingowej.

 

II. Jedna z dwóch w rankingu najlepszych okładek.

         Przez długi czas, bo aż około 8 miesięcy, okładka do książki znajdowała się egzekwo na pierwszym miejscu z grafiką do książki "Pokochaj Motyla" w rankingu okładek przygotowanych przez Pana Damiana Popek, na stronie TwojaOkladka.pl, gdzie ranking odszedł do lamusa wraz z wprowadzeniem nowej szaty graficznej strony.

         Szkoda. Być może okładka święciła by dłużej triumfy na podium :)

 

III. Metro 2034

        Kilkakrotnie spotkałem się z określeniem iż okładka "Warszawy 2048" kojarzy się z "Metrem 2034" Pana Glukhovskiego, lecz do dziś nie potrafię odpowiedzzieć sobie na pytanie co takiego sprawia, że te dwie różne przecież okładki są ze sobą zestawiane. Być może rok przy tytule sugerujący okres wydarzeń jest tego powodem, lecz osobiście , z ręką na sercu, mogę powiedzieć, że okładka do mojej książki nie ma nic wspólnego z "Metrem". Nie była nią inspirowana, ani przerabiana według jej schematu. Jest wytworem mej wyobraźni i wszystko co kojarzy się Wam z prozą Pana Dimitra, jest zbiegiem okoliczności.